Sobota, 1.04.2017 – wyjątkowo piękny i słoneczny dzień, właściwie taki pierwszy prawdziwie wiosenny. Pogoda idealna na wycieczkę!

Grupa 41 osób ze Świdwina i okolicznych miejscowości zebrała się w komplecie na miejscu zbiórki. Wszyscy w dobrych humorach, szczególnie dzieci z niecierpliwością czekały na dzisiejsze atrakcje, ponieważ w większości warsztatów uczestniczyli właśnie najmłodsi nasi uczestnicy.

Pierwszy punt programu to wizyta w Yellow Park w Koszalinie, miejscu gdzie fizyka, chemia i zabawa są na porządku dziennym. Oczywiście wszystko to formie dopasowanej do wiedzy i zainteresowań dzieci. W związku z dużą rozpiętością wiekową moich uczestników wybrałam warsztaty z produkcji glicerynowych mydełek. Temat mydła nie jest nikomu obcy, a zrobienie kolorowego, pachnącego glicerynowego mydełka to „czysta” przyjemność! Oczywiście prowadzący warsztaty wprowadzili wszystkich w mydlarskie tajniki i bogatsi w wiedzę mogliśmy przystąpić do pracy. Każde dziecko przygotowało dwa kolorowe mydełka z ozdobnymi elementami. W czasie, gdy mydełka twardniały dzieci wzięły udział w mini – teatrzyku związanym z mydłem, brudem i wodą. Na koniec zajęć mydełka trzeba było ładnie zapakować i każdy oczywiście zabrał swoje dzieło do domu.

Po pachnących warsztatach przyszedł czas na równie pachnące i dodatkowo smaczne warsztaty czekoladowe. Po godzinie dojechaliśmy do Słupska i udaliśmy się do czekoladowej pracowni, którą prowadzi sympatyczna pani Natalia. Już po krótkim powitaniu był czas na degustację różnych gatunków czekolad. Po tej odrobinie słodyczy można już było zacząć „normalnie” pracować!

Na początek trochę teorii – trzeba przecież było dowiedzieć się co nieco o kakaowcu, który jest podstawowym składnikiem czekolady, jak się go uprawia i jak się go wykorzystuje przy produkcji czekolady. Następnie przyszedł czas na pracę twórczą – dzieci dostały formy, które musiały wypełnić płynną czekoladą. W czasie gdy czekolady tężały w lodówce  uczestnicy „malowali”czekoladą. Tematem prac były akcenty zbliżającej się Wielkanocy. Powstały więc piękne zające czy pisanki.

W końcu przyszedł czas na sprawdzenie efektu pracy – czekoladowe narzędzia były już gotowe. Wystarczy tylko zapakować i … zjeść albo podarować najbliższym. Każdy uczestnik otrzymał również dyplom Mistrza czekolady.

Widać było, że czekolada zdziałała cuda – dzieci były w wyjątkowo dobrych nastrojach. Pełni energii udali się wraz ze swoimi mamami i babciami (po raz kolejny na nasze wycieczki pojechały same mamy!) do Bursztynowej Galerii, którą od 1969 prowadzi Mistrz Bursztynnik pan Narcyz Kalski. W otoczeniu niezwykłych eksponatów, które liczą ponad 40 milionów lat wysłuchaliśmy ciekawych opowieści o bursztynie. Pan Kalski pokazał wszystkim, jak można odróżnić prawdziwy bursztyn od kamyków czy nieszlifowanych kawałków szkła, które znajdujemy nad morzem. Chyba od tej pory nikt już nie zwątpi, czy znaleziony kamień to bursztyn, czy też nie.

W galerii można było obejrzeć mnóstwo  bursztynów, które różniły się między sobą kolorem, kształtem czy zatopionym wewnątrz insekcie czy fragmencie rośliny (tzn. inkluzji). Takie inkluzje mogliśmy również zobaczyć pod mikroskopem i pod lupą. To była niezwykła lekcja geografii, zarówno dla dziecka jak i dla dorosłego. W końcu wypada poznać bliżej skarb naszego Bałtyku.

Po bursztynowej lekcji można było zrobić zakupy w galerii p. Kalskiego. Była tam biżuteria z bursztynowymi ozdobami, niedźwiadki szczęścia, które są symbolem Słupska, bursztynowe figurki, różne pamiątki. Można było również nabyć pokruszony bursztyn na nalewkę, która leczy bóle różnego pochodzenia i leczy przeziębienia i grypę. Moja nalewka jest  już gotowa!

Na koniec wycieczki czekał jeszcze na nas pyszny obiad w restauracji Pyszne Jedzonko. Czas wracać do domu….

 

Jeśli macie chęć wziąć udział w naszej następnej rodzinnej wycieczce to zapraszamy do działu NOWOŚCI. Tam znajdziecie najnowsze propozycje CroDea Travel.