Podczas mojego ostatniego pobytu w Szczecinie postanowiłam odwiedzić jedno z nowszych miejsc na mapie atrakcji dla dzieci w Szczecinie – Papugarnię Carmen. Właściwie miałam tam wpaść tylko na chwilę, żeby zorientować się, jak wygląda pobyt dla grup zorganizowanych oraz porozmawiać z pracownikami Papugarni o ofercie, jaką mają dla biur podróży.

Już wchodząc do budynku zobaczyłam dużą kolejkę, widać było od razu, że to miejsce cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańców Szczecina. W sumie nic dziwnego – była to niedziela, więc czasu na wspólne wyjście z dzieckiem jest więcej niż w dzień powszedni.

Ja też byłam ze swoim synem Tomaszem, ponieważ bardzo był ciekawy, jak jest w papugarni. Po krótkiej rozmowie z pracownikami, nieśmiało zapytałam czy możemy wejść na moment, żeby zobaczyć to miejsce od środka. Udało nam się ominąć kolejkę i weszliśmy do kolorowego świata papug. Z pochmurnego i zimnego Szczecina nagle przenieśliśmy się w świat tropików, gdzie nad głowami latały nam różnokolorowe ptaki. Obserwowaliśmy, jak ptaki siedzą u ludzi na ramionach, głowie czy rękach. Ptaki nikogo i niczego się nie bały i widać, że czerpały satysfakcję z obcowania z człowiekiem. Ale chyba jeszcze większą satysfakcję odczuwały dzieci, kiedy wielkie ary siadały im na ramieniu!

Przed wejściem do papugarni pracownicy informowali odwiedzających, żeby pozdejmowali wszelką biżuterię, ponieważ papugi są łase na takie błyskotki. Ja biżuterii nie zdjęłam, no bo miałam tam wejść tylko na chwilę. Byłam więc ciekawszym „kąskiem” niż wszyscy inni odwiedzającym papugarnię. Bardzo szybko papugi zainteresowały się moją bransoletką oraz kolczykami, a ja momentami nie mogłam się opędzić od ciekawskich papużek.

Dużo emocji wzbudziły w nas przepiękne ary. Uczucie, kiedy taki wielki ptak siedzi na ramieniu i obejmuje łapką palce było naprawdę niezapomniane.

Nasz pobyt przeciągnął się do godziny. Naprawdę nie da rady wyjść stamtąd po chwili, bo sytuacja w papugarni zmienia się jak w kalejdoskopie, więc cały czas jest na co patrzeć. Oczywiście papugi można było karmić (karmę kupuje się na miejscu), można było robić sobie z nimi zdjęcia i przede wszystkim podglądać ich codzienne życie.

Papugarnia Carmen to miejsce godne polecenia, nie tylko dla dzieci, również dla dorosłych.